wtorek, 12 lutego 2013

Rozdział II



  Właśnie dotarliśmy do księgarni. Ledwo co, bo o godzinie 15 wszystkie pojazdy miejskie wyłączają się i stają w miejscu. Kierowcy maja godzinna przerwę. My zdążyliśmy dojechać przed przerwą. Tak to resztę drogi szli byśmy sami.
- ten budynek jest tak odjazdowy, że z samego patrzenia na niego przechodzą już ciarki - ekscytuje się Gale.
- nie zdziwiłabym się jakby w nim straszyło - odparła równie podekscytowana Syzanne.
A ja przed samą sobą muszę przyznać, że faktycznie budynek przyprawia o dreszcze ale to nie jest spowodowane ekscytacją, z lekka jestem przerażona nawet. Tylko im przytaknęłam.
  Weszliśmy do środka kolejno: Gale, Syz i ja. Nie przeszliśmy paru kroków a ten już wyskoczył zza rogu. Podskoczyłam jakby mi ktoś wylał wrzątek na stopy. Przestraszyłam się. A oni tylko się śmiali. Syz i Gale od małego nigdy niczego się nie bali. On jest typem podrywacza a ona niczym hipiska z lat 70. Teraz nikt już się tak nie zachowuje ani nie ubiera raczej patrzą na nią jak na dziwaka. Ale ona chciałaby żyć w tamtych czasach. To chyba jej największe marzenie. Idziemy dalej. Doszliśmy do głównej sali. To pomieszczenie to chyba ma kilka pięter bez dachu bo książki sięgają tak wysoko że nie idzie sięgnąć okiem. Od wyboru do koloru, stare i nowe, w twardej okładce i miękkiej, chyba największy zbiór książek na całym świecie. Oczywiście wszystko idealne, można by się tego spodziewać. Książki poukładane są alfabetycznie w każdym przedziale i każdy przedział ma swoja tematykę. Ale przy czym zatrzymując swój magiczny, tajemniczy i ciekawy nastrój. Gale pognał do działu z czasopismami z superbohaterami a Syz do przedziału z książkami o kwiatach. A ja? Gdzie ja chcę iść? Ciągnie nie niesamowicie do działu z magią. Nie wiem dlaczego. Oczywiści w każdym przedziale są dodatki charakteryzujące daną tematykę. Zauważyłam piękny wisiorek z fioletowym oczkiem w czarnej oprawce, od razu mi się spodobał. Ubrałam go chociaż na chwilkę. Nagle usłyszałam szmer.
- czy ktoś tu jest? - powiedziałam półgłosem. - Gal to nie jest śmieszne. - dodałam trochę głośniej.
Ale wyjrzał tylko z daleka z innej tematyki. To nie mógł być on. Ale przecież Syz też jest daleko.  Jestem głupia, przecież to księgarnia publiczna. Każdy może tu być. Przechodziłam z tematyki z magią do przedziału gdzie wszystko było o Bogu i różnych wiarach także. Były tam biblie, mniejsze, większe różnego typu księgi, ale naprawdę ciekawe. Ale zobaczyłam że na stoliku leży kartka. A w niej: Przyjdź tutaj za dwa dni o 18.18 będę czekał. Odskoczyłam. Ale jak to? Czy to do mnie? Zdążyłam tylko schować kartkę gdy Syz wyskoczyła w takiej wielkiej pelerynie z działu z magią.
- Buuuuuuuu, to moja peleryna niewitka. Uuuu nie widzisz mnie - mówiła upiornym głosem Syz.
- Weź, ale ty jesteś śmieszna. 
- Oj przestań, chodź przestraszymy mojego braciszka.
Ubrałam na siebie druga pelerynę i sunęłyśmy przedziałami jak typowe zmory. Obskoczyłyśmy biednego chłopaka, wystraszył się śmiertelnie i wzdrygając uderzył lekko głową o filar.
- Niech ja was złapię, zobaczycie! - krzyknął Gal.
Rzuciłyśmy peleryny i uciekałyśmy z piskiem śmiejąc się z Księgarni. Po czym wszyscy razem wylądowaliśmy śmieją
c się na trawniku. Niczym małe dzieci. A nie oszukujmy się, mamy po 16 lat a Gal ma 17. Po czym gal spojrzał tylko na Bloutneka i pognał wymawiając tylko - Narka laski. bloutnek to mały, super sprawny przenośny komputer tak rozbudowany, że nikt nie nosi już lustrzanek, tabletów, telefonów i laptopów osobno. Wszystko jest w Bloutneku. Naprawdę wielkie udogodnienie. Oczywiście ci najbiedniejsi moga je tylko oglądać i marzyć o czymś takim. Ja mam tez chociaż nie jestem tak bogata ale to tylko dlatego, że mama Syz podarowała mi taki na święta.Pamiętam jak mama była zła. Ciągle powtarzała: A co to nas nie stać? Stać nas! I nie musi nam pomagać tylko dlatego, że... że taty już nie ma! Była bardzo zła ale pogodziła się z tym i ze stratą taty. Tata był przewlekle chory aż w końcu umarł.
  Poszłyśmy do mojego domu, popiekłyśmy trochę ciasteczek, poplotkowałyśmy i Syz wróciła do domu. A mi dopiero teraz przypomniało się, że mam ten wisiorek z księgarni i jeszcze ta kartka. Co to może oznaczać? Może powinnam się wybrać? Nie wiem.





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz